Tajemnica kryłą w sobie piekielne tętno mroku w kroku, gdy jeden z pięciu
jeźdźców bez białogłowy uderzył w kalendarz, dając dobru czas na spakowanie
się w kabale przy użyciu 666 kart telefoznicznych.
Nie było to skwarkowe lato 1989 wyroku, nie było to też spotkanie rekolekcyjne
zdziewiczałych staruszek... a jednak serca pięciu bezpańskich rycerzy zabiły
mocniej, dogorywające rodzinne korzenie.
Od tamtej nieszpory musieli ukrywać swoje "ja" "ja", "ja" "ja", "ja"
"ja" przed zezowatym okiem chrześcijańskiej niesprawiedliwości, choć demonstrowali
je aż 3-krotnie w ciągu sześciu lat dekonspiracji.
Te ekshibicje nie przeszły bez decha, wywołując sraczkę u jednaych,
a stwardnienie nasienia u drugich.
Ci trzeci mieszkający w czwartym - co do głębokości zakorzenionego
pogaństwa - państwie wspólnoty Ł-ropy przyjęli przekaz z podnieceniem równym
przyjazdowi Janka.
Odszczekali 3 lata bez osiemnastu miesięcy wymieniając znaczki, ukłony,
krzywosprzysięgłe spojrzenia oraz tablice mojżeszowe w bryce Noego, by
spotkać się w połowie drogi z miast A i B - w Czarnym Lesie.
Tam przed prostym obliczem śmierci klinicznej - X.Xzyphiluss, G.G.Phon,
T.Horgrim, Y.He i S.Abath - odśpiewali i odegrali 13 hymnów własnego wymysłu,
sprzedając prawa do ich bezpyłowej emisji od 20.08.1997r. spalarni Displeased.
Mroczną, acz wizualną, oprawę dał im sam J.Petagno - stwórca wizerunków
takich śniętych, jak M.Otorhead, P.Floyd, L.Zeppelin czy A.Vulsed.
Pierwsi piewcy beztalencia już teraz porównują sączący się jad pięciu
bezbożców do przekleństw wypowiadanych jadaczkami Em.Perora, I.Nazarena
i D.Funerala.
Niechaj świat drży w posadach, które piastują P.Bóg, S.Boży i D.Święty.
Już wkrótce je stracą!!!
/wersety pochodzą z tomiku "Ryłkołak" - "Morbid Noizz" nr ?/1997 lub
98r./