...życie służy Szatanowi - Naszemu Panu - ku Jego chwale i na pohybel
ludom, narodom, ich religii i bogu, głoszącym pochwałę zniewolenia i pokory,
jako jedynej i jedynie słusznej drogi do godnej śmierci.
6 lat temu z germańskiego miasta położonego niedaleko krainy Niderlandów
wyruszyli dwaj potomkowie Nibelungów - Graf von Beelzebub i Aaarrrgon -
by pomścić śmierć Siegfrieda, zamordowanego podczas polowania na
czterokopytną owłosioną laskę.
Parli naprzód, żądni krwi, z podniesionym deathowym orężem, demonstrując
swoje niemałe umiejętności podczas pierwszej potyczki pod "Dark Passion"
w 1993.
Rozrzuciwszy trupy wrogów i przypadkowych przechodniów na 6 stron zaświata
oraz oddawszy hołd swym duchowym przywódcom - mrucząc eposy o MORBID ANGEL
i DEICIDE - podążyli śladem miesiączkowych upławów panienek z dobrych domów
publicznych na poszukiwanie jeszcze bardziej odrażających doznań psychofizycznych.
Kolejne bitwy "Von Kriegern und Helden" (1994) i "Die Gotter der Urvater"
(1995) - sprowokowane nadmierną ilością zjedzonej fasoli z boczkiem - odbiły
się echem setek śmierdzionośnych bąków, mogących ukatrupić cztery smoki,
a co tu dopiero mówić o pobożnych ludach, trudniących się prokreacją i
modleniem o lepsze jutro.
Sklecone naprędce pierwsze legendy o hordzie MYSTIC CIRCLE błyskawicznie
przyniosły niebywały rozgłos germańskim wojownikom i dały istotny element
przewagi psychicznej już samym widokiem rozpiętych galotów.
Znaleźli się jednak i tacy, których wargi sromowe aż furkotały z pożądania
na myśl o spotkaniu i wchłonięciu niemytych od wieków i napęczniałych śmierdzącą
i zgniłą spermą żylastych kusiek.
Krzepka dziewica Last Episode - bynajmniej rodem nie z pIślandii -
która nie odrzuciła zalotów wielu kawalerii kawalerów, kabalarzy, kanalarzy
oraz kawalkad kawalarzy i kasiarzy, była właśnie tą, która świadomie wystawiła
swe wdzięki na drodze, którą podążali nasi rypcerze mrocznej piczęci.
Trupi zapach jej krocza i swąd bijący spod pach oraz odór walący z
japy był drogowskazem, który wybornie zastąpił i jasną noc i plakandy.
Ich igraszki wstępne ograniczyły się do rozegrania trzech konkurencji,
których zwycięzca mógł zadecydować o losie Seksończyków i zDuńczyków lub
oddać mocz na mapę przyszłej Ł-Ropy.
Pierwsza - to rzut do celu cuchnącym oszczypkiem, czyli zamarzniętą
bryłą serka zebranego spod napletków nieżyjących od wielu godzin wojaków;
druga - wpychanie rozgrzanych kamieni w krocze pulchnej staruchy do momentu
kompletnego rozdęcia i rozerwania wnętrzności przez gorące gazy; i wreszcie
trzecia - to walka na palce grzebalce, polegająca na grzebaniu palcami
przeciwnikowi we wszelkich możliwych otworach do momentu, aż nie zacznie
z nich płynąć krew.
Zarówno Graf, jak i Aaarrrgon wyszli z nich zwycięsko, dzięki czemu
mogli posiąść Last Episode do woli i na ile sposobów chcieli.
Dwa pierwsze singanalne dymania - "Kriegsgotter - Der Weg nach Wallhall"
i "Schwarze Magie" - zostały wydłużone do formatu EP, zanim jeszcze przygotowano
porno- i pełnometrażową satanistyczno-wampirystyczną orgię "Morgenrote
- Der Schnei nach Finsternis" w sali widowiskowej studia Soundbunker.
Dzięki niej w 1996 rozkroku nasi dwaj wyznawcy piekielnych mocy poznali
trzech wspaniałych towarzyszy bezdroży - Isternosa (wioślarza o zadatkach
na sternika), Ezpharressa (wioślarza bez zadatków) oraz Baalsulgorra (klawisza
z zacięciem do tworzenia nastroju niepokoju w pokoju o przekroju wódopoju),
dzięki którym wreszcie magiczna horda MYSTIC CIRCLE mogła zawojować zaświat,
gdzieniegdzie dymiący jeszcze żywym ścierwem bogobojnych popów i popierdanców.
Przegnawszy kopytkami i raciczkami cudze ziemie w szalonym widzie i w towarzystwie
hordy GORGOROTH pięciu germańców zwolniło tempo rozpadu własnych ekskrementów
i osiedliło się na pięć tygodni 1998 kroku w Commusication, gdzie za stołem
usługiwał im sam Gerhard Magin.
Potem, kiedy wiosna onanizowała się promieniami letniego ciepła, wszyscy
stanęli - jak jeden wąż z kieszeni - w bojowym szyku nad brzegami leniwie
pędzącego Renu.
Za nimi leżała mać ziemia, która wylizywała chciwie i perwersyjnie
swoje ranne cielsko, jeszcze parujące trupem wiarków i zgliszczem świątyń.
Przed nimi zaś wiła się dziewicza puszcza okalająca wielką i głęboką
grotę "Drachenblut", która strzegła świętego tabernukulum - bezcennego
klejnotu chrześcijańskiego zaświatka.
Krzyk pękającego hymenu wiary obwieścił początek batalii o zwycięstwo
zła i mroku nad dobrem i światłem.
Rypcerze MYSTIC CIRCLE aż siedem razy dymali i aż osiem razy musieli
obejść się smakiem, by wreszcie za razem dziewiątym posiąść biblijny klejnot
wiarków i by móc zniszczyć na wieki wieków odwieczną zarazę roznoszoną
przez kaznodziejów i księży po całym świecie.
Chwała im za to!
I w ryj, że tak późno!!
Chociaż, czy ja wiem...
/wersety pochodzą z tomiku "Ryłkołak" - "Morbid Noizz" nr ?/199?r./