MISERY
Revel In Blasphemy
Warhead
"Jego mięsisty, pokryty zielonym nalotem wąż wkręcał się w jej wilgotną,
rozwartą jak wrota stodoły, szparkę, unosząc jej wielkie półkule ponad
wymiar standardowej rozkładówki z pobliskiego prosektorium.
Krzyczała, beczała i pieniła się w ekstazie, miotając bluźnierstwa
przeciw wyimaginowanym przez ludzkie słabości bogom.
Jej skowyt wzmagał się, to słabł w rytm wymiocin wyrzucanych przez
usta, noszące ślady jej dotychczasowych (s)portowych obciągnięć.
Dał się słyszeć chrzęst kości, słodka woń pękającej skóry i rozwarstwiającego
się sadła przyspieszyła nadejście orgazmu.
Nieludzki ryk towarzyszył wytryskowi czarnej klejącej cieczy z jej
nosa, uszu, oczodołów i odbytu.
W chwilę potem jej ciało eksplodowało...".
Tę słodką od słowotwórczej ropy opowiastkę o MISERY roznosiły pokolenia
Australopiteków, karmiąc nią co noc najmłodsze potomstwo, zwyrodniając
jego system bezwartości, rozmiękczając zwoje mózgowe i odkształcając ukształtowany
szkolnym kształceniem kręgosłup.
Czwórca takich deformieńców - począwszy od maja 1991 - używając zachlęcia
MISERY głosi powyższą historyjkę, dopisując jej ciąg bliższy.
Damon, Laszlo, Scott i Anthony mają już na cudzym koncie dwie demolki
podczas przedstawień "Sorting Of The Insects" (1992) i "Astern Diabolus"
(1993).
Te ohydne obrazy, przerażające inscenizacje, obsceniczne scenografie
i potworne teksty nadały takiego rozgłosu trupie MISERY, że aborygeński
Velvet Urge dał się naciągnąć na pełnowymiarową gumę "A Necessary Evil",
której użycie odbiło się treścią żołądkową nawet chłamerykańskim pismakom
z Sounds Of Death magazine.
Konfrontacja wnętrzności MISERY z wypocinami MORBID ANGEL, FEAR FACTORY,
SADISTIK EXEKUTION, CARCASS, BOLT THROWER, PUNGENT STENCH i ARMOURED ANGEL
przyniosła kolejną obscenizację pt.: "Insidious", przygotowaną w Red Zeds
Studiu i wspartą ruchomym obrazkiem do przepowieści "Torn".
W 1996 rozkroku masażem mięśni członków MISERY zajęło się Warhead Records.
Efektem ćwiczeń fizjologicznych jest "Revel In Blasphemy" - zwój świństw,
aseksualnych ruchuchów oraz śmiertelnych szczękościsków prowadzących do
odarcia z godności, pozbawienia wartości i otarcia naskórka.
Jedenaście gęstych i ciężkich glutów rozrywających ludzkie poczucie
rytmu, gwałcących dziewicze organy słuchu rozpalonym do zimna metalem jest
dostępne każdemu, czyj wzrok przekłuje kolorowa obwoluta.
Okładka, pełna niewdzięcznego seksu, sprośnych spojrzeń, wyuzdanych
pozycji i lepkich myśli, wprowadza w drżenie nasze lędźwia, wilgotni i
napręża...
"...a Jego narzędzie miłosnych tortur podniosło skrwawiony łeb, wypatrując
kolejnego zachłannego spojrzenia.
Już się rzucało, a z nim uścisk ciepłych ud, łechtanie włoskami sprawiły
wytrysk treści.
Chwytanie i łykanie przyniosło ulgę (s)twórcy, zaś jej - agonalny skurcz.
Cuchnąca maź błyskawicznie rozpuściła jej usta, gardło, przełyk, ukazując
śmierdzące wnętrze żołądka.
Jelito, jak lont, dymiło, uwalniając pozostałe organy i części ciała
od konieczności bycia razem.
Krew przeżerała arterie, odklejając gnijące mięso od kruszejącego szkieletu.
Miłosny taniec podrobów zwiastował rychły koniec kolejnej ofiary.
Jego spojrzenie znów omiotło pożądliwością przestrzeń.
Kto będzie następny?
Ja?
Ty?
Przed Nim nie ma ucieczki!
To MISERY!".
/wersety pochodzą z tomiku "Ryłkołak" - Morbid Noizz 2 lub 5/1998r./