JESUS MARTYR
Sudamerican Porno
Repulse




 ... Bo są inni męczennicy wśród nas, którzy nie boją się profanować świętości i drogą krzyżykową operują nasze bezwonne trzewia, mielące zwykle parę przekleństw.
Już na samym początku nie chcieli wyjść z brudnych i cuchnących sromów swych chArkentyńskich maci. MARTYRsi szarpali pępowiny, kopali i walili piąstkami w żołądki, pęcherze ściskali z lubością przyszłego sadomasochisty, a wszystko po to, by spowodować obumarcie swych przyszłych powłok obywateli zaświata.
Wywołane wymioty niepowściągliwe opuchniętych rodzących kadłubów nie powstrzymały jednak gumowych rękawiczek, poszukujących i ciągnących ich tępe główki oraz niedorozwinięte tułowiki na ten parszywy świat.
Próby ustawienia miednicą do wyjścia czy wiara w nieuniknione zakażenie posocznicą przyniosły okropne rozczarowanie. Przyszli na świat!
A niech to cholera!
Co było robić?
Czterej deformieńcy ze spuszczonymi gaciami dali się sfotografować rządnym sensacji pismakom, stając się tematem artykułu "Fear To Be Born", który odbił się treścią żołądkową wielu zgniłkom zamieszkującym ChArkentynę.
Rozkrok później - w 1995 - Santiago, Martin, Bruno i Guillermo próbowali odciąć się od poziomu hipokryzji, iluzji, obszczymurstwa i syfozy ustalonego przez bogobojny naród, którego członami się okazali.
Ich szesnastoczęściowy album zdjęciowy "Humanize" przedstawiał paranoiczną wizję deathowego zaświata, rozoraną hardcorowymi, punkowymi i industrialnymi pociągnięciami.
Jego niepopularność spowodowała, że mieszańcy obu chłAmeryk zaczęli się niezdrowo onanizować przedmiotami codziennego użytku, czytając recenzje "Humanize" w gazetkach.
Wydawało się, że nic lepszego nie mogło kopnąć czterech zbzikowanych smarków.
Niestety, następne miesiące przyniosły kolejne perturbacje, pozwalając wyrzutkom aspołecznym przygotować obsceniczne szkaradztwo zatytułowane "Sudamerican Porno", stworzone z udziałem Matiasa Kritza (producenta) i Hugo Macchia (klawisza).
Trzynaście agresywnych scen z żucia myśli i wydzielin własnego ciała tak zmęczyło obecnych przy tym zgniłków, że ich przyszłość legła, jak zajeżdżona dziewica.
Gdyby nie pomocna ręka hirkszpańskiego Repulse, która po kolei zrobiła dobrze wszystkim członkom JESUS MARTYR, to nigdy nie poznalibyśmy wszystkich sedn ohydnego dzieła chArkentyńskich bękartów, a przez to nie zrozumielibyśmy, dlaczego seks i ciąża bywają tak fascynujące i podniecające, jak masturbacja i eutanazja, jak wypróżnienie i boleści, jak cierpienie i jedzenie, jak miesiączka i rzeżączka, jak grzech i spowiedź, jak nagrobek i zombi, jak...
 

/wersety pochodzą z tomiku "Ryłkołak" - "Morbid Noizz" nr 1/1998r./