DISGUST
In Aeternum...
Shock Wave
 
 
 

Gdy Śmierć przyjdzie pod mój dom,
przylezie z Nią na pewno ksiądz.
Z rozpaloną, tłustą gębą,
wymachując biblią świętą.

Wyspowiadaj wreszcie się,
tam królestwo czeka cię.
Oczyść duszę, zrób porządek,
spożyj tylko hostii krążek.

Ja Szatana się nie wyprę!
Idź stąd wredna klecho precz!!
Nienawidzę twego boga!
Obrzydliwość! Wolę Śmierć!!

Wolisz ciągle w grzechu tkwić?
Chcesz naprawdę przestać żyć?
Co zostawisz swoim bliźnim?
Chcesz ich tak okropnie skrzywdzić?

  Mieć rodzinę, żonę, dzieci,
  jak najmniej w swym życiu grzeszyć.
  Być wzorowym katolikiem,
  nie rozstawać się z krzyżykiem.

Ja Szatana się nie wyprę!
Idź stąd wredna klecho precz!!
Nienawidzę twego boga!
Obrzydliwość! Wolę Śmierć!!
 
 Jeszcze będziesz błagał mnie,
 by nie smażyć w piekle się.
 Ty przeklęty synu czarta!
 Twoja dusza jest już martwa!!

  Chciałem dobrze, bóg mi świadkiem,
  (spojrzał za siebie ukradkiem).
  Więc nim cię dotknie jego laska,
  mogę liczyć na "co łaska"?
 
Szatan moim jest wybawcą!
Twoim stanie się oprawcą!!
Idź więc wredna klecho precz!
Obrzydliwość! Wolę Śmierć!!
 
 
 

/wersety pochodzą z tomiku "Ryłkołak" - "Morbid Noizz" nr 2/2000r./