AGORAPHOBIC NOSEBLEED
Honky Reduction
Relapse
Chłamerykański piździelec, nadymający się do kamery lokalnego dziennika,
nie potrafił ukryć wzwodu przewodu mikrofonu, przedstawiając histerię zejść
w studiu degeneracji "Bernard" w lipcu zeszczego kroku. Bowiem dopiero
po kilkunastu tygodniach ignorancji władz - lejących na donosy o zaginięciu,
torturowaniu i mordowaniu winnych moralności ofiar - starcze organy obciągania
dowodów gumowaną folią zatrzymały i postawiły w stan oskarcenia dwóch niemałoletnich
weneratarian. Po zaledwie szeregu morderczych przesłuchań Jay i Scott zgodzili
się publicznie wyśpiewać wszystko i zasiąść w rozkroku na Ławie Skażonych.
Zbita z pierwszych lepszych dewocyjnych córek korynckich i sukin synów
Ława Sprzysiegłych przeciwko Nim, popuściła w gacie, obrzydzała się i raziła
przerażeniem, gdy - ukryci pod sukmanną demonkracji - dwaj badacze granic
ludzkiej naiwności i głupoty zaczęli się spowiadać. Zwymyślona przez nich
kuraracja pozbycia się lęku przestrzeni życiowej zwabiła wielu niechętnych
ciułania kaski na lepsze czasy.
26 ludzkich wywłok, cierpiących za życia także na lęk przestrzeni międzyżebrowej,
dało sobie odebrać siłą niepokoju zewnętrznego: cuchnące poczucie winy
za grzechy, władzę polityczną w nogach, mowę pożygnalną, późne zdzieciństwo,
żucie pośmiertne, a nawet prawo jazdy po pijaku bez blokady na licznik
ciał niebieskich.
W bardzo prosty, a jednocześnie niehumanitarny sposób:
- znieczulano: dożylnie - gazem rozweselającym;
doodbytniczo - kwaskiem siarkowym w proszku lub żywym z głodu
wężem gordyjskim;
dobitnie - programem telewizyjnym;
dokładnie - zastrzałą septyczną w tył białogłowy z pistoletu
na wodę oświęconą;
- odwłasiano: uprzednio zebraną w miejscach publicznych i roztopioną,
następnie dokładnie nakładaną a potem niezręcznie zrywaną z ciała, zżutą
gumą do żucia;
- oskórzano: ręcznie - heblem, automatycznie - odskórzaczem.
Reszta była dziecinnie prosta.
Kawałkowane i plastrowane mięsiwo było rozmieszczane we wszystkich
pomieszczeniach, tworząc mięsoszczelne tapety, rolety, wykładziny, sufity,
podstawki pod zastawę stołową, okłady na bolące miejsca, husteczki i inne
przedmioty kultu.
Ludzki łeb trafiał do przydomowego sklepu z mamiątkami w wersjach:
z rogami lub siekierą.
Organy zabarwione seksualnie znajdowały swoje miejsce w specjalnie
poświęconych do tego celu izbach chęci narodowych.
Organy wewnętrzne, po niedbałym przygotowaniu do zużycia, trafiały
- w postaci podróbek a'la Huuyek, kiłbasek czy trupnioka - w ręce miejscowych
smakoszy.
"I komu to przeszkadzało?" - wrzeszczał obrońca do chwili, gdy ktoś
z tłumu głuptaków nie strzelił mu śliną w oko.
Swąd Najwyższy udał się na spoczynek.
Po powrocie ogłosił wyrok: "Uniewinnieni z powodu znikomej szkodliwości
społecznej zarzucanego im czynu".
/wersety pochodzą z tomiku "Ryłkołak" - "Morbid Noizz" nr ?/199?r./