/Chwiejąc się w posadach człowiek w czarnej sukience stara się trafić
słowami w stojących nad dołem kloacznym zgniłków/
- Niech będzie rozżalony zebrany tłumnie tłum oczekujący końcowego
gwizdka, by w te pędy-zapędy udać się na stypę.
Najpierw jednak, niewierni moi, pozwólcie, że pochowamy tych tu naszych
rozczłonkowanych jeszcze tak niedawno wyśmiewanych psubraci.
Oni odeszli...
Pozostawiając po sobie nieuregulowane długi, chlipiące nieślubne dzieci
i zrujnowany bar "Pod Ślepą Kiszką".
Odeszli...
Bo tak chciał pluton egzekucyjny.
Rozstrzelani przy pomocy miotaczy płomieni, wydali z siebie ostatnie
wytchnienie odbytnicą, co nie uszło - jak wiecie - uwadze transmitującego
imprezę na żywo komentatora lokalnej telewizji kiblowej.
Przez to połowa żołnierzy musiała się poddać... hospitalizacji i spocząć
na laurach na pobliskim cmentarzu dla psów.
Jednak życie naszych psubraci miało i czarne strony.
Świadczą o tym cztery płyty nagrobkowe ufundowane im przez lokalnych
czcicieli poronionych idei i chorych umysłów.
Jeśli dodamy do tego jeszcze ich sposób prowadzenia się, fatalną opinię
w środowisku cnotliwych młodzieńców, to należałoby stwierdzić, że gdyby
nie ich śmierć to chyba my musielibyśmy umrzeć...
Mocne słowa...
Jednak ich treść dotyka niewielu z nas.
/Wziął łyka oddechu z butelki/
Bo kim byli Yldispołsd?
Bandą wyrostków terroryzującą swymi wrzaskami uszy okolicznej ludności,
nie wyłączając osób bezdusznych i duchowych.
Demoralizowali nasze rodziny, śpiewając ohudne piosenki na odpustach,
zmniejszając przewidywany zysk sklepikarzy ze sprzedaży wspaniałych tombakowych
ozdup i biżuterii aż o trzydzieści osiem koma czterdzieści trzy procent.
Ponadto spowodowali wzrost zainteresowania czarną magią, czarną kawą
i czarnymi kotami.
Dlatego nie opłakujemy tych wyrostków, bo należy cieszyć się z tego,
że powędrowali wprost do piekła.
Tam ich miejsce i ich przywódcy - szatana!
Kraj i społeczeństwo musi być czyste!
Tylko kryształowi możemy zbliżyć się do Naszego Pana na odległość strzału
skręconej kulki gilowej z nosa.
Patrzmy na siebie i zróbmy rachunek i fakturę sumienia.
Co nie jest zgodne z naszym dogmatem, odetnijmy, odrąbmy, oczyśćmy
- oczywiście - naszemu sąsiadowi lub nieznajomemu. Niszczmy brud, wypalajmy
do żywego na stosie niewiarę, czyli wszystko, co jest niezgodne z naszą
wiarą!
Ratujmy sąsiadów przed zgnilizną i rozpustą, dajmy szansę pożegnania
się z życiem.
Bo wszystko, co dobre jest tylko w Nas!
Wszystko, co złe - jest tam, tuż za rogiem...
Bądź czujny!
Dawaj pozor!!
Nie daj się skusić diabłu!
Diabłu i jego produktom,
produktom takim, jak ten:
/I podniósł sutannę od przodu/
- Yldispołsd!
"Sabmit"!
Niszczmy to!
Niszczmy!!
By Nasz świat był Nasz, naprawdę!!!
/Widząc mizerne zainteresowanie gawiedzi wykrzyczanymi hasłami machnął
ręką/
Chodźmy się napić...