CZERŃ - nad wszelką czernią!
ZŁO - ponad wszelkim złem!!
MUZYKA - nie mająca sobie równej nawet wśród tworów hord z mroźnej
północy!!!
BIJAND NORF!
Piekielny żar szatańskich myśli,
Przeklęta siła rzucająca na kolana niewiernych wiernych tylko skandynawskim
wzorcom,
Tajemna moc krępująca ciało i duszę nagich śmiertelzgniłków.
To BIJAND NORF!!
I Jego Stfurca
Duży acz Wielki bezduchem:
Michiael 'Sner Storm' Pelkofski
(ach pleć panie nad jego tuszą...)
Od ponad dziesięciu lat związany pępowiną z niemieckim metalowym podziemiem
czarno widział wszelką przyszłość swoją i swoich dalekich kręgowców.
Uwikłany w projekty wiadomego i podejrzanego pochodzenia przeżył upadek
z muru berlińskiego oraz inne radosne upokorzenia związane z okresem przekwitania.
Na początku lat dziewięćdziesiątego stulecia podjął wyzwanie i stanął
w szeregu bojowników o swawolność i biurwokrację.
Hasłem "Pejwa" dotarł wszędzie tam, gdzie nie dotarła antykoncepcja
i misjonarze.
Wspólna walka o Zło tego świata nie wystarczyła jednak Michiaelowi,
który w zaciszu swego klęcznika kontemplował, żuł a następnie wypluwał
zakrwawione części zwojów mózgowych, układając je palcem grzebalcem w finezyjne
wersety śmierci klinicznej.
Pierwszych pięć stworzyło dzieło upstrzone tytułem "De Dark Ys Maj
Fade".
Zakonserwowane jadem kiełbasianym - w Bernt Kołst Mjuzik Tonstudjo
- pod węchem i smakiem Rajnera Lantfermana, z wytwórni płyt nagrobowych
Imperejto, trafiło na stoły hapostołów w marcu dziewięćdziesiątego piątego.
Dwa kolejne nagrobki są już gotowe - czekają tylko na ofiary.