Zgiń, przepadnij... w niebie!
Te słowa rzucają się nam na usta, pełne wijących się między zębami
tłustych glizd, nie dopuszczając, by zgalaretowiały mózg przesłał sygnał
do ucieczki czy obrony.
Zatkanie uszu dodatkową ilością schłodzonej wydzieliny z gruczołów
pachwiny nie pomoże...
Przebicie długopisem lub palcem błony bębenkowej - również!
Twoje ciało każdym porem bowiem chłonie zgniłozębny horror, wylewający
się niewidzialnym strumieniem chorrych dźwięków z każdego miejsca kaźni
zwanego przez was domem bezbożym.
Ta plaga przeklętych piekielnie palącym płomieniem prosektoryjnych
piosenek nosi znamię znienawidzonych zmor rodem z aŁstralopitekji - Sadistik
Egzekjuszon!!
To horrendalnie horrorystyczne monstrum zawiązało swoje owrzodzone
pępowiny w tysiąc dziewięćset osiemdziesiątym 6-ym rozkroku na mocy niemocy
lokalnej władzy z trójcami przykruchcianymi.
Wyrzucając z siebie potoki ropnych skrzepów myślowych zdołali wskrzesić
przeciwko sobie krucjaty bezmózgich kreatur, zamieszkujących na ich wybiegu.
Przetrwali tony odpadków i fekaliów wyrzucanych i wylewanych na ich
- otwarte przy pomocy ręcznej piły - rany szarpane. Zmieszani z błotem
zrzucili kajdany i okowy, okuwające ich raciczkli i wznieśli okrzyk, który
dał początek tomikowi pieśni nagrobowych "We Magus".
To przeklęte wadawnictwo stało się natychmiast podstawą masowych spowiedzi
dziatek, dziadów, ojców i psiesynów.
Rozpętało się piekło - co było po zmyśli czterech półnagich, półmózgich,
chodzących lewą ścieżką, trupów.
Zanim opłaknięto najbliższych, narodzono nowe pokolenie szatynów, których
bezdusza z kamieniem zamiast serca, drżała na widok i słychok znamienia
Sadystik Egzekjuszon.
I tak nastał rozkrok tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiąty poczwarty,
zbliżył się jego schyłek... gdy jak podkołdrzany bąk roztoczył swój welon
bezwartości nowy, fascynujący swoją głębią denności, przepięknie ilustrowany
i inkrustowany album familijny, upstrzony tytułem: "Łi Ar Def Fak Ju!!".
Dziesięć unikatowych fotografii, przedstawiających sadystyczne egzekucje
nie mające swojego odspowiednika w nienormalnym świecie.
I jeszcze jedno miejsce... na jeszcze jedno zdjęcie.
Twoje zdjęcie!
Bo... Łi Ar Def!!
Fak Ja, Fak Ja, Fak Ja!!!