Zło narodziło się w kroku tysiąc dziewięćset osiemdziesiątej dziewiątej
dziewicy, przebywającej w Bildal na trzecim zlocie młodzieży katowickiej.
Demonstracyjnie pokazało to, czego nie było dane oglądać wtedy w telewizji
purchlicznej i kiblowej, a co nie dawało spać młodym adeptom sztuki podkołdrzanej
i starym wyjadaczom kręconych bab z nosa.
Pokazało dwa gołe... winyle rozchodzące się wkrótce potem spod pachy
na 6 stron zaświata.
"Trajil Of Lajf Dikejd" śpiewał o życiu zażyłym życi, zżymając się
zażarcie o żarcie, zaś "E Munkled Reflekszyn" było refleksją nad sensacyjnie
burzliwym życiem analnym młodego tasiemca z owcicą.
Krok w rok tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiąty trzeci był jednym obmierźle
obślimaczonym czasem poznania wnętrza Zła i mocy mroku, dobywającej się
z kroku Mikaela - duchowego lidera ruchu na rzecz uwolnienia dziewic od
cierpień defloracji przedmiotami ogólnego stosowania.
"Skajdencer" był pełnometrażowym zestawem do przeżywania własnych narodzin,
a "Of Keos End Iternal Najt" było krótkometrażowym testem na sposoby zapobiegania
zarażania się dobrem i światłością wiekuistą - amen.
Kiedy śmierć zaczęła zbierać obfite żniwo wśród liści drzew, nasz duchowy
przywódca wraz z czterema mumisynkami podpisał cyrograf z pogańską drużyną
ciemności - Osmołz.
Na jego podstawie wszyscy udali się na studia Fredman, by tam po kilku
dniach ciężkiej i wytężonej pracy dla niedobra ojczyzny, otrzymać duplom
i tytuł "maga" i "sra" w jednym.
Jedenaście egzaminów na sprawność fizyczną i psychiczną, w tym jeden
z cienkiego śpiewania.
Paręset chwil temu ich zbiorowa praca "De Galery" została rzucona światu
na pożarcie.
Dokonując jej odkrycia i duchowej konsumpcji uważajcie jeno na czas...
Bo czas...
ucieka,
wycieka,
ciągnie się,
wlecze się,
zaś Dark Trankłility
wciąga cię,
prowokuje,
narzuca się,
morduje,
zachęca cię,
emanuje...
ZŁEEEEEEM!!!!!!