RADIO RMF FM
29.12.1995r.
DARK TRANQUILLITY




Zło narodziło się w kroku tysiąc dziewięćset osiemdziesiątej dziewiątej dziewicy, przebywającej w Bildal na trzecim zlocie młodzieży katowickiej.
Demonstracyjnie pokazało to, czego nie było dane oglądać wtedy w telewizji purchlicznej i kiblowej, a co nie dawało spać młodym adeptom sztuki podkołdrzanej i starym wyjadaczom kręconych bab z nosa.
Pokazało dwa gołe... winyle rozchodzące się wkrótce potem spod pachy na 6 stron zaświata.
"Trajil Of Lajf Dikejd" śpiewał o życiu zażyłym życi, zżymając się zażarcie o żarcie, zaś "E Munkled Reflekszyn" było refleksją nad sensacyjnie burzliwym życiem analnym młodego tasiemca z owcicą.
Krok w rok tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiąty trzeci był jednym obmierźle obślimaczonym czasem poznania wnętrza Zła i mocy mroku, dobywającej się z kroku Mikaela - duchowego lidera ruchu na rzecz uwolnienia dziewic od cierpień defloracji przedmiotami ogólnego stosowania.
"Skajdencer" był pełnometrażowym zestawem do przeżywania własnych narodzin, a "Of Keos End Iternal Najt" było krótkometrażowym testem na sposoby zapobiegania zarażania się dobrem i światłością wiekuistą - amen.
Kiedy śmierć zaczęła zbierać obfite żniwo wśród liści drzew, nasz duchowy przywódca wraz z czterema mumisynkami podpisał cyrograf z pogańską drużyną ciemności - Osmołz.
Na jego podstawie wszyscy udali się na studia Fredman, by tam po kilku dniach ciężkiej i wytężonej pracy dla niedobra ojczyzny, otrzymać duplom i tytuł "maga" i "sra" w jednym.
Jedenaście egzaminów na sprawność fizyczną i psychiczną, w tym jeden z cienkiego śpiewania.
Paręset chwil temu ich zbiorowa praca "De Galery" została rzucona światu na pożarcie.
Dokonując jej odkrycia i duchowej konsumpcji uważajcie jeno na czas...
Bo czas...
ucieka,
wycieka,
ciągnie się,
wlecze się,
zaś Dark Trankłility
wciąga cię,
prowokuje,
narzuca się,
morduje,
zachęca cię,
emanuje...
ZŁEEEEEEM!!!!!!