RADIO KOLOR
06.05.1993r.
ANATHEMA




/Dzwoni telefon. Słychać muzykę i odgłosy jedzenia/

- Niech będzie pochwalony Brat Biskup!
-- Aaa, to ty Bracie Janie... Cóż skłoniło brata, by w porze wieczornej modlitwy dysturbował mnie telefonem?!
- Właśnie wracam ze spotkania wszystkich aktywnych szczebli naszego Kościoła i pędzę przekazać Bratu Biskupowi palące wnioski!!
-- Słucham, słucham... /Słychać ciamkanie i siorbanie/
- Mówiono, że w tych dniach pełnych ascezy i wyciszenia nasz kraj i nasz lud pławi się w zbytku, czas spędza na rozrywkach różnego rodzaju, o których wstyd mi nawet wspominać... Brak umiaru w jedzeniu i piciu, brak poszanowania jakichkolwiek praw i zasad, szukanie zapomnienia w okropnościach filmów, zakłamaniu prasy czy muzyce rockowej... A co to słychać u brata za muzykę?
-- /lekko zmieszany/ Aaaa, to taki nowy zespół przyklasztorny... bogobojni bracia... nie pomnę nazwy.
- Mówiono dużo na spotkaniu o zalewającej nas zwesząd pornografii, o próbach legalizacji pro... /słychać przełykanie śliny/ stytucji czy wprowadzenia do sprzedaży środków... no wie Brat jakich! Wytykano brak wyraźnych postępów w ujawnianiu nadużyć na najwyższych szczeblach hierarchii. Jeden z Braci mówił nawet o naszej... ale to niemożliwe... prawda??!?
-- /troszkę zdezorientowany wertowaniem kolorowego czasopisma/ Aaaa... oczywiście, oczywiście!
Słucham, słucham...
- Wszyscy byli zgodni co do tego, by rozpocząć systematyczne wykluczanie z szeregów naszego ludu tych niedostosowanych, nienormalnych, przeciwnych nam i naszemu systemowi wartości... Po prostu będziemy obkładać klątwą!!
-- Obkładać klątwą!?! /krztusi się dymem z papierosa/ Kogo??!?
- No tych... niewiernych!
-- Aha... tamtych. /odetchnięcie/ Tak... oczywiście obłożyć klątwą!
Ekskomunikować!!
Tak... klątwą - bardzo dobry sposób!
- Stąd w ramach podjętych natychmiastowych działań wybraliśmy Brata Biskupa na Orędownika Walki o Godne Życie Wieczne i Królestwo Niebieskie. Jest już gotowe pismo do massmediów, petycje do parlamentu,  prezydenta i partii... tylko podpisać.
-- Noooo taaaak... ale chyba nie muszę jechać zaraz, co?!?
Może spotkamy się tak jutro?
Wieczorkiem, co??