RADIO OVERGROUND
17.03.1992r.
NUCLEAR ASSAULT




/Nagłe pierdut rozerwało gacie tego zaświata i z sześciu jego stron zaczęły się sypać grady śmierdzionośnych pocisków/
Nalot! Kryj się!
Załoga na stanowiska!
Strzelajcie, gdzie popadnie i w kogo popadnie.
To nic, że nie macie z czego strzelać... Pamiętajcie, że złożyliście przysięgę: "Do ostatniej kropli krwi...".

/Dzwoni pieprzony telefon/
Taaak, tu szarżant Ryłko!
Tak jest panie Wenerale!
Wiem, że to atak nuklearny; wiem, że to trzeci z kolei na tak długogrającą skalę; pod kryptonimem "O.o.O"?
Tego nie wiedziałem!
Słucham? Halo!
Jak mam utrzymać dotychczasowe pozycje, skoro nie wiem, gdzie swój a gdzie wróg.
Wkoło tylko gigantyczne grzyby, promieniujące miłym ciepłem i palące wiatrem.
Moi kołnierze giną, jak muchy w rosole!
Przyślijcie posiłki... regeneracyjne i zdecentralizujcie wrogogów!
Co?!? Że krzyczę?
A jak mam mówić... rozumiem panie Wenerale, do ostatnie kropli... Over!

/Bierze z szuflady głęboki wdech/
Janek, Gustlik, Rudy i Szalik do mnie!!
Powiedzcie chłopakom - jeśli jacyś zostali - że dowództwo myśłi o nas i szykuje metalowe trumny.
Mam rozkaz zaatakować zajeźdźców sztyletem, kotletem, kijem, sztywną skarpetką, czymkolwiek!
Podobno to, co tu się dzieje to moja imaginacja!
Chłopcy, do bojuuuuuuuuuuuuuuu!!!

/Po raz drugi dzwoni ten pieprzony telefon/
Szarżant Ryłko! Tak jest herr Marszałek!
Stan kołnierzy - zero, liczba broni niepalnej - jeden.
Uhm, uhm, uhm... Rozumiem, mam zaatakować, zadać ciosy wrogowi...
Coooooooooo?!? Czeka mnie chwała i ordery?!
Emerytura, dacza, samochód, zniżki na leki, energię, gaz, prywatna kantyna?!?
Uhm, uhm... wszystko zrozumiałem herr Marszałek.
Akcja pod kryptogrobem: "Ałt of Order - Njukliar Assault '90- Ander Łan Fleg"!
Ołwer!!

/Nastawia zapalnik bomby choinkowej na 666 sekund/
Żołnierze do bojuuuuuuuuuuuuuuuu!!
Za obczyznę!!
Hurrrrrrrrraaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!

/I ruszyli, ruszyli... w bój... Po chuj?/