RADIO OVERGROUND
08.12.1992r.
AT THE GATES




/Poważny nastrój strzela śmiechem wśród zgromadzonej tłumnie nad trumną tłuszczy, raniąc boleśnie trzewia mózgowe, stworzone jedynie do maceracji kazaniami klechitów. Leżące w grobie truchło wydaje z siebie ostatnie pierdzenie/
Umieram... wreszcie schodzę z tego kościodołu.
Ja wiem... że nie było mi dane przeżyć życia tak, jakbym tego chciał.
Ale... nie czas na spowiedź. Wierzę, że Pan mój i Bóg mój wpuści mnie do swego Królestwa.
Odchodzę... Żegnajcie!
Już widzę bramy mego Królestwa... Żegnajcie!!

/Niejeden zgniłek uronił urojoną bezmózgową połową mózgu łzę, które zalały leżącego w krypcie robala.
Jego myśli oderwały się od cielesnej wywłoki i unosząc się nad motłochem wrzasły, co następuje po sobie mniej więcej tak/
Ha, ha, ha, ha!!

/Zabrzmiało zajebiście, nie?!?/
Zastanawiacie się pewnie, co znaczy umrzeć?!?
To znaczy... z kupy flaków obżartych przez robale zamienić się w pełnowartościowe, piekielne JA.
W nowej skórze, z rozbełtanym mózgiem i bogato owłosionymi konczynami jestem gotowy pożerać, niszczyć, grzebać, wprzedzać, zohydzać, nadużywać, wygrywać, macać, obracać, paprać i sikać na wszystko wokoło.
JA jestem bowiem ponad wami - miniaturkami z ludzkiego tworzywa, zakalcami przewodów odbytowych,
formalinowanymi cielcami zdanymi na laskę i niełaskę kraju, w którym żyjecie.
Zmieńcie się! Zmieńcie swój żywot śmiertelzgniłków, póki jest jeszcze czas, póki jest woda i powietrze,
póki świeci słońce i ziemia wydaje plony!
Zmieńcie się!
Na ZŁE!!
Bo ZŁO żyje - bije jego serce - ono jest i będzie wszędzie!
Bicie jego serca nie ustanie, choć byście bardzo tego chcieli!!